Kto mi wytłumaczy.
Jak to jest ze zawsze jak mam jakieś święto: imieniny, urodziny, to zawsze musi się coś spierdolić, muszę mieć doła albo w trakcie dnia się coś dzieje że do końca dnia mam podły humor.
Jak to jest pytam się?!
Chyba jedyną rzeczą która mnie wczoraj ucieszyła, w te moje jebane imieniny to ta burza i to że zmokłam.
No i te małe kaczuszki w parku były spoko.
Dzisiaj chciałam iść na spacer ale rodzice zadzwonili do mnie w ostatniej chwili i pojechałam z nimi i z dziadkami na działkę.
I w sumie się ciesze bo było fajnie.
Łubin
Pierścienica
Róża kremowa
Róża różowa
Róża czerwona
To zdjęcie mi się podoba
Róża żółta
(jeszcze się nie rozwinęła)
Orzech ma 5 owocków~!
Tata co roku groziła ze jak nie będzie miał to go zetnie... -.-
Znalazłam pod winogronem takie duże mrowisko
Wczorajsza wichura postrącała dużo śliwek
Ale jeszcze całkiem sporo zostało na drzewie
Agreścik
Mama wreszcie dostała ciemno fioletowego irysa
Bobiś
Piesek sąsiadek
Jest absolutnie kochany, uroczy, piszczy zamiast szczeka i próbuje złapać mnie zębami za palce























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz