niedziela, 25 maja 2014

Kto mi wytłumaczy.
Jak to jest ze zawsze jak mam jakieś święto: imieniny, urodziny, to zawsze musi się coś spierdolić, muszę mieć doła albo w trakcie dnia się coś dzieje że do końca dnia mam podły humor.
Jak to jest pytam się?!
Chyba jedyną rzeczą która mnie wczoraj ucieszyła, w te moje jebane imieniny to ta burza i to że zmokłam.
No i te małe kaczuszki w parku były spoko.


Dzisiaj chciałam iść na spacer ale rodzice zadzwonili do mnie w ostatniej chwili i pojechałam z nimi i z dziadkami na działkę.
I w sumie się ciesze bo było fajnie.







Łubin



Pierścienica





Róża kremowa








Róża różowa



Róża czerwona





To zdjęcie mi się podoba




Róża żółta
(jeszcze się nie rozwinęła)


Orzech ma 5  owocków~!
Tata co roku groziła ze jak nie będzie miał to go zetnie... -.-



Znalazłam pod winogronem takie duże mrowisko


Wczorajsza wichura postrącała dużo śliwek



Ale jeszcze całkiem sporo zostało na drzewie



Agreścik




Mama wreszcie dostała ciemno fioletowego irysa


Bobiś

Piesek sąsiadek
Jest absolutnie kochany, uroczy, piszczy zamiast szczeka i próbuje złapać mnie zębami za palce


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz