Nie lubię być we Wszystkich Świętych sama...
No niby przyjeżdża rodzina i w ogóle ale... Z nimi nie mogę normalnie porozmawiać.... Przez cmentarz to przelatujemy ekspresem a ja bym sobie pospacerowała, postawiła znicz na jakimś opuszczonym, zapomnianym grobie...
Ojciec na religii mówił nam że powinniśmy się cieszyć we Wszystkich Świętych ale ja nie potrafię....
W ten dzień od zawsze towarzyszy mi taki smutek... Mama kazała mi być miłą dla kuzynki, bo niedawno zmarła jej mama i ten dzień jest dla niej ciężki. Jakoś nie wygląda na wyjątkowo zdołowaną a ja już dwa razy płakałam...
Nie wiem kto tu jest w najgorszej sytuacji psychicznej ale na pewno nie ona.
Chciałabym się do kogoś przytulić i wypłakać...
Det er trist å bli glemt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz