piątek, 1 listopada 2013

Nie lubię być we Wszystkich Świętych sama... 
 
No niby przyjeżdża rodzina i w ogóle ale... Z nimi nie mogę normalnie porozmawiać.... Przez cmentarz to przelatujemy ekspresem a ja bym sobie pospacerowała, postawiła znicz na jakimś opuszczonym, zapomnianym grobie...
 
Ojciec na religii mówił nam że powinniśmy się cieszyć we Wszystkich Świętych  ale ja nie potrafię....
W ten dzień od zawsze towarzyszy mi taki smutek... Mama kazała mi być miłą dla kuzynki, bo niedawno zmarła jej mama i ten dzień jest dla niej ciężki. Jakoś nie wygląda na wyjątkowo zdołowaną a ja już dwa razy płakałam...

Nie wiem kto tu jest w najgorszej sytuacji psychicznej ale na pewno nie ona.

Chciałabym się do kogoś przytulić i wypłakać...
 
 
 
 
Det er trist å bli glemt.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz