czwartek, 8 sierpnia 2013

Głupi klej

Opowiem wam fascynującą historie.

Historia zaczyna się 27 lipca, kiedy to pewna dziewoja przysłała do mnie sms'a czy mogłabym zabrać na działkę klej. Ja jako dobra przyjaciółka zgodziłam się i wzięłam ze sobą ten specyfik. Moje kochane koleżanki użyły go by posklejać do kupy średnio udane portrety członków pewnego koreańskiego boysbandu. Niestety nie umiały się nim należycie posługiwać w wyniku czego zakrętka przykleiła się do reszty opakowania. Dnia dzisiejszego próbowałam odkręcić tą nieszczęsną tubkę jednakże ta stawiała opory. Wzięłam więc nożyk do papieru który choć już zardzewiały i tępy nadal pozostawał nożykiem i spróbowałam podważyć ową nieszczęsną zakrętkę. Niestety nożyk mi się wyślizgnął i rozciął mi kciuka.






Morał z tego taki by nie pożyczać koleżanką kleju. I nie używać nawet tępych nożyków...

                                                                                                      Chibi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz