26 października idę na wesele... Wszystko by było fajne gdyby nie to cholerne latanie za ciuchami... Jak mama mi wreście uszyła sukienkę i żakiet to teraz mnie męczy z dodatkami... -.-
O tyle dobrze ze udało mi się na niej wyperswadować żeby były czarne :)
Wyglądam jak Key'uś! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz