czwartek, 5 września 2013

Z pamiętnika klucznika

2 września
Rozpoczęcie roku było nudneeee. Ale tak meeeeegaaaaa. Nie dosyć ze nauczyciele strasznie przynudzali to jeszcze jakiś wielki chłopak stanął przede mną i wszystko mi zasłaniał! Ugh!

4 września
Religia to fascynujący  przedmiot...

Wziąłem ze sobą dzisiaj moją księgę. Wszędzie z nią chodziłem a ludzie dziwnie się na mnie gapili.
Pewnie mi zazdrościli. Ale w sumie nie obchodzi mnie ich zdanie.

5 września
Polski jest dziwny. I trudny... 
A pani mnie chyba nie lubi. Ciągle jakoś tak na mnie wrogo łypała...

W-f jest takim męczącym przedmiotem... Minuta biegu, minuta marszu, minuta biegu, minuta marszu... I tak w kółko. Przez prawie równą godzinę zegarową. Strasznie mnie teraz boli kostka ale było warto. Mam tą satysfakcje że wyprzedziłem wszystkich chłopaków w tym tego wkurzającego kolesia który zasłaniał mi widok na rozpoczęciu. Ała....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz