Z pamiętnika klucznika
2 września
Rozpoczęcie roku było nudneeee. Ale tak meeeeegaaaaa. Nie dosyć ze nauczyciele strasznie przynudzali to jeszcze jakiś wielki chłopak stanął przede mną i wszystko mi zasłaniał! Ugh!
4 września
Religia to fascynujący przedmiot...
Wziąłem ze sobą dzisiaj moją księgę. Wszędzie z nią chodziłem a ludzie dziwnie się na mnie gapili.
Pewnie mi zazdrościli. Ale w sumie nie obchodzi mnie ich zdanie.
5 września
Polski jest dziwny. I trudny...
A pani mnie chyba nie lubi. Ciągle jakoś tak na mnie wrogo łypała...
W-f jest takim męczącym przedmiotem... Minuta biegu, minuta marszu, minuta biegu, minuta marszu... I tak w kółko. Przez prawie równą godzinę zegarową. Strasznie mnie teraz boli kostka ale było warto. Mam tą satysfakcje że wyprzedziłem wszystkich chłopaków w tym tego wkurzającego kolesia który zasłaniał mi widok na rozpoczęciu. Ała....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz